Na scenie Teatru Studio Buffo pojawiłam się jako nastolatka, choć z teatrem i śpiewem związałam się już w dzieciństwie. Pod kierunkiem Janusza Józefowicza zdobywałam pierwsze poważne doświadczenia sceniczne: oswajałam się z publicznością, ćwiczyłam głos i ruch, a każdy występ dodawał mi pewności siebie.
- Maria Tyszkiewicz zaczęła występować już w dzieciństwie, a jako nastolatka dołączyła do Teatru Studio Buffo, gdzie rozwijała warsztat aktorski, wokalny i taneczny.
- Zwycięstwo w 6. edycji programu „Twoja twarz brzmi znajomo” przyniosło jej szerszą rozpoznawalność. Wcielała się m.in. w Dodę, Rihannę i Pink.
- Debiutancki album „Ufam sobie” ukazał się 5 czerwca 2020 roku. Praca nad płytą pozwoliła artystce odejść od musicalowych nawyków i poszukać własnego, naturalnego brzmienia.
- Jednym z utworów na albumie jest „Let Me In”, duet z Pierre’em Danaë’em, finalistą francuskiego „The Voice”. Artyści współtworzyli tekst, początkowo pracując zdalnie, a później spotkali się w warszawskim studiu.
- Na płycie znalazły się piosenki o różnych nastrojach, m.in. energetyczne „O co chodzi?”, refleksyjne „Miasto” i „Chodź”. W czasie pandemicznych ograniczeń koncertowych Tyszkiewicz zagrała trzy występy online ze swojego mieszkania.
- Jej droga prowadzi od teatralnych ról i telewizyjnych metamorfoz do autorskiej muzyki tworzonej na własnych zasadach.

Te początki pozwoliły mi odkrywać różne sposoby opowiadania historii za pomocą piosenki i roli. Z czasem czułam się na scenie coraz swobodniej, a musicalowa dyscyplina nauczyła mnie łączyć śpiew, aktorstwo i taniec. Później wykorzystałam te umiejętności w kolejnych spektaklach oraz w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”, którego 6. edycję wygrałam.
Od cudzych ról do własnego głosu i debiutanckiej płyty
Wspominam ten etap jako początek drogi od teatralnych ról do własnej muzyki. W programie telewizyjnym wcielałam się między innymi w Dodę, Rihannę i Pink, natomiast w Buffo uczyłam się budować postać i przekazywać emocje. To doświadczenie towarzyszyło mi również wtedy, gdy zaczęłam szukać własnego, naturalnego głosu.
5 czerwca 2020 roku wydałam debiutancki album „Ufam sobie”. Jego tytuł dobrze oddaje moją drogę od interpretowania cudzych ról do opowiadania własnych historii. Pracując nad płytą, odłożyłam musicalowe nawyki i szukałam brzmienia, które naprawdę do mnie pasuje. Teatr dał mi odwagę i warsztat, a początki w Buffo — solidny fundament dalszej kariery.
Każdy etap tej drogi pomógł mi lepiej poznać siebie jako artystkę. Dziś czerpię z teatralnych doświadczeń, tworząc muzykę na własnych zasadach.
| Etap kariery | Data lub liczba | Szczegóły |
|---|---|---|
| Teatr Buffo | Od dzieciństwa; jako nastolatka | Maria Tyszkiewicz zaczęła występować na scenie w młodym wieku, a jako nastolatka dołączyła do zespołu warszawskiego teatru Studio Buffo, prowadzonego przez Janusza Józefowicza. |
| „Twoja twarz brzmi znajomo” | 6. edycja | Udział w programie przyniósł jej szerszą rozpoznawalność. Wcielała się m.in. w Dodę, Rihannę i Pink. |
| Zwycięstwo w programie | Finał 6. edycji | Tyszkiewicz wygrała finał programu. Wspominała, że szczególnie dobrze bawiła się, naśladując Dodę; występ jako Rihanna kojarzył jej się z galą MTV, a podczas nagrania odcinka z Pink straciła głos. |
| Debiutancki album „Ufam sobie” | 5 czerwca 2020 r. | Tego dnia ukazała się pierwsza płyta artystki. Praca nad albumem była dla niej okazją do odejścia od musicalowych kreacji i poszukiwania własnego, naturalnego głosu. |
| Praca nad albumem | Wiele lat wcześniejszych doświadczeń scenicznych | Największą frajdę sprawiały jej nagrania w studiu, dogrywanie chórków i eksperymentowanie z brzmieniem. Za najtrudniejsze uznała znalezienie własnego sposobu śpiewania. |
| „Let Me In” | Duet z Pierre’em Danaë’em | Singiel znalazł się na albumie „Ufam sobie”. Danaë był finalistą 8. francuskiej edycji programu „The Voice”. |
| Międzynarodowa współpraca | 2 autorów tekstu; praca zdalna i sesja w Warszawie | Tyszkiewicz i Danaë wspólnie napisali tekst do „Let Me In”. Wymieniali pliki audio i pracowali nad słowami przez internet, m.in. za pośrednictwem Facebooka. Po raz pierwszy spotkali się osobiście w studiu nagraniowym w Warszawie. |
| Pomysł na duet | FONOBO Label | Współpracę zaproponowała wytwórnia FONOBO Label, która znała wcześniej Pierre’a Danaë’a i uznała, że głosy obojga artystów dobrze do siebie pasują. |
| Utwory wskazywane przez artystkę | 3 piosenki | „O co chodzi?” wybierała na energiczną przejażdżkę samochodem, „Miasto” na refleksyjny nastrój, a „Chodź” — gdy chciała poczuć się kobieco i seksownie. |
| Koncerty online | 3 występy | W czasie ograniczeń koncertowych związanych z pandemią COVID-19 artystka zagrała trzy koncerty online, bezpośrednio ze swojego mieszkania. |
Zwycięstwo w programie „Twoja twarz brzmi znajomo” otworzyło jej drzwi do popularności
Zwycięstwo w szóstej edycji programu „Twoja twarz brzmi znajomo” wyraźnie zmieniło bieg mojej kariery. Występowałam na scenie już od dzieciństwa, a jako nastolatka dołączyłam do zespołu warszawskiego teatru Studio Buffo Janusza Józefowicza. Telewizyjny konkurs pozwolił mi jednak dotrzeć do znacznie szerszej publiczności i pokazać, że potrafię nie tylko śpiewać, lecz także przeobrażać się w innych wykonawców.
Największą frajdę sprawiło mi wcielenie się w Dodę — po charakteryzacji tak mocno weszłam w rolę, że pozostałam w niej przez cały dzień nagrań. Występ jako Rihanna przypominał mi z kolei galę MTV dzięki aranżacji i efektownej sukni. Nie wszystko szło idealnie: podczas odcinka z piosenką Pink straciłam głos, a niektóre metamorfozy stanowiły dla mnie większe wyzwanie. Mimo tych wpadek ciepło wspominam udział w programie. Finałowe zwycięstwo dodało mi pewności siebie i otworzyło nowe możliwości.

Oto najważniejsze doświadczenia i efekty udziału w programie:
- dotarcie do szerszej publiczności;
- wcielenie się w Dodę i Rihannę;
- zdobycie większej pewności siebie;
- otwarcie nowych możliwości artystycznych.
Od telewizyjnych metamorfoz do własnego głosu i debiutanckiej płyty
Popularność zdobyta w programie pomogła mi rozwijać własną drogę artystyczną, zamiast jedynie odtwarzać cudze style. Pracując nad debiutanckim albumem „Ufam sobie”, szukałam naturalnego brzmienia i odsuwałam na bok musicalowe nawyki oraz inspiracje innymi wokalistkami. Najwięcej radości dawało mi nagrywanie chórków i dopracowywanie detali. Na płycie znalazł się też utwór „Let Me In”, który zaśpiewałam z Pierre’em Danaë’em, finalistą ósmej francuskiej edycji „The Voice”. Tekst i muzykę tworzyliśmy na odległość, wymieniając się plikami przez internet, a na żywo spotkaliśmy się dopiero w warszawskim studiu.
Dzięki telewizyjnemu sukcesowi mogłam pokazać publiczności własne piosenki i osobowość poza scenicznymi transformacjami. Gdy w trudniejszym czasie koncertowanie stało się niemożliwe, zagrałam trzy występy online prosto z mieszkania. Cieszę się, że słuchacze odnajdują w mojej muzyce różne nastroje: „O co chodzi?” dodaje mi energii w samochodzie, „Miasto” pasuje do spokojniejszego dnia, a „Chodź” pomaga poczuć się kobieco. Program przyniósł mi rozpoznawalność, a zwycięstwo stało się przede wszystkim impulsem, by zaufać własnemu głosowi i konsekwentnie budować karierę.
Ciekawostka: podczas przygotowań do programu Maria tak mocno wcieliła się w Dodę, że po charakteryzacji pozostała w tej roli przez cały dzień nagrań.
„Ufam sobie” – debiutancki album i poszukiwanie własnego głosu
„Ufam sobie” to mój debiutancki album i ważny krok ku własnemu, naturalnemu głosowi. Na scenie występuję od dzieciństwa, a jako nastolatka dołączyłam do warszawskiego teatru Buffo Janusza Józefowicza. Szersza publiczność poznała mnie dzięki programowi „Twoja twarz brzmi znajomo”, którego szóstą edycję wygrałam. Przez lata wcielałam się w różne postacie i eksperymentowałam z cudzymi barwami głosu, ale pracując nad płytą, chciałam wreszcie opowiedzieć własną historię.
Najwięcej radości dawała mi praca w studiu: dogrywałam chórki, szukałam brzmieniowych smaczków i sprawdzałam, jak kolejne warstwy zmieniają piosenkę. Trudniej było odłożyć na bok musicalowe nawyki i inspiracje innymi artystkami. Kiedy jednak skupiłam się na tym, co naprawdę chcę przekazać, poczułam, że śpiewam własnym głosem — szczerze i prosto z serca.
Od plików audio do wspólnej sesji w warszawskim studiu
Na płycie znalazł się między innymi „Let Me In”, który nagrałam z Pierre’em Danaë’em, finalistą ósmej francuskiej edycji „The Voice”. Duet zaproponowała wytwórnia FONOBO Label, a tekst tworzyliśmy na odległość, wymieniając pliki audio przez internet. Spotkaliśmy się na żywo dopiero w warszawskim studiu, by nagrać utwór. To było dla mnie nowe doświadczenie i świetna muzyczna przygoda.

„Ufam sobie” ma różne nastroje, dlatego moje ulubione utwory zmieniają się z dnia na dzień. „O co chodzi?” najchętniej puszczam głośno w samochodzie, „Miasto” wybieram na spokojniejszy moment, a „Chodź” pomaga mi poczuć się kobieco i pewnie. Gdy nie można było organizować koncertów na żywo, zagrałam trzy występy online prosto z mieszkania. Ta płyta przypomina mi, że najciekawsza muzyczna podróż zaczyna się, kiedy odważę się zaufać sobie.
Ciekawostka: przy pracy nad „Ufam sobie” Maria Tyszkiewicz nagrywała chórki i eksperymentowała z kolejnymi warstwami utworów, traktując studio niemal jak dodatkowy instrument.
„Let Me In” – muzyczna współpraca z Pierre’em Danaë’em
„Let Me In” to singiel z debiutanckiego albumu Marii Tyszkiewicz „Ufam sobie”, który ukazał się 5 czerwca. Artystka nagrała go z Pierre’em Danaë’em, finalistą ósmej francuskiej edycji programu „The Voice”. Ich odmienne muzyczne wrażliwości połączyły się w lekkim, międzynarodowym brzmieniu.
Pomysł na duet zaproponowała wytwórnia FONOBO Label. Jej przedstawiciele znali już Pierre’a i uznali, że jego głos dobrze współgra z głosem Marii. Artystka obejrzała występy Francuza w „The Voice” i od razu zwróciła uwagę na jego charakterystyczną barwę. Jak przyznała, współpraca była dla niej nowym i ekscytującym doświadczeniem.
Artyści nie poprzestali na wspólnym śpiewaniu — razem napisali również tekst „Let Me In”. Ponieważ pracowali na odległość, wymieniali przez internet pliki audio i pomysły. Spotkali się po raz pierwszy dopiero w warszawskim studiu, tuż przed nagraniem. Maria wspominała, że panowała tam świetna atmosfera, a Pierre podkreślał wyjątkową energię, która towarzyszyła im podczas tworzenia melodii i słów.
Od internetowych pomysłów do osobistego duetu

Historia piosenki pokazuje, że twórcza współpraca nie wymaga wspólnej sali prób od samego początku. Maria i Pierre najpierw dzielili się pomysłami przez internet, a następnie spotkali się w Warszawie, by nadać utworowi ostateczny kształt. Dla Marii, która zdobywała sceniczną pewność siebie między innymi w teatrze Buffo i wygrała szóstą edycję „Twoja twarz brzmi znajomo”, duet stał się kolejną okazją, by zaprezentować publiczności własną muzyczną stronę.
Maria umieściła „Let Me In” na albumie „Ufam sobie”, nad którym pracowała, szukając naturalnego brzmienia i odchodząc od musicalowych kreacji oraz inspiracji głosami innych artystów. W rozmowach o płycie podkreślała, że największą radość sprawiały jej śpiewanie w studiu, dogrywanie chórków i dopracowywanie brzmieniowych szczegółów. Duet wpisuje się w jej drogę ku bardziej osobistemu repertuarowi, a wspólne nagranie z Pierre’em sprawiło, że oboje nabrali ochoty na kolejne muzyczne spotkanie.
Ciekawostka: Maria Tyszkiewicz i Pierre Danaë wymieniali się pomysłami na „Let Me In” przez internet, a po raz pierwszy spotkali się dopiero w warszawskim studiu tuż przed nagraniem.










